http://ritapainting.blogspot.com/ |
Kawa zyskała popularność na początku XVIII wieku. Zaczęto doceniać jej właściwości, m. in. dobroczynne działanie na przewód pokarmowy. Kawa początkowo była domeną elit, ale z czasem gościła w każdym domu. Mówi się nawet o "kawie po polsku" - czyli bardzo mocnej, czarnej i gorzkiej. Początkowo pito ją bez żadnych dodatków, z czasem dodawano cukier, śmietanę, albo sól. Ludzie mniej zamożni pili "kawę" na bazie tańszych substytutów, np. żołędzi, bobu lub grochu.
Pierwsza kawiarnia w Polsce została założona w Warszawie, w 1724 roku, przez Francuza Henriego Duvala. Kawiarnie zmieniły się w stylowe miejsca stwarzające okazję do spotkań lub odpoczynku. Kawa jest pretekstem do rozmowy, randki itd. Oprócz walorów smakowych, pełni także ważną rolę w kulturze.
Café jest miejscem schadzek i konspiracji, intelektualnej debaty i plotki, miejscem, w którym flâneur, poeta czy metafizyk siedzą nad notatnikiem. Jest otwarta dla każdego, będąc zarazem klubem, lożą masońską politycznego i artystyczno-literackiego rozpoznania i programowej obecności. Filiżanka kawy, kieliszek wina, herbata z rumem wyznaczają milieu, w którym można pracować, śnić, rozegrać partyjkę szachów czy po prostu spędzić dzień w cieple. To klub ducha i poste restante bezdomnych. W Mediolanie Stendhala, w Wenecji Casanovy, w Paryżu Baudelaire'a, kawiarnie godziły opozycję polityczną, utajony liberalizm. Rywalizujące szkoły estetyki i ekonomii politycznej, psychoanalizy i filozofii znalazły agorę, miejsce starć elokwencji i dyskusji w trzech najważniejszych kawiarniach w cesarskim i międzywojennym Wiedniu. Chcący spotkać Freuda czy Karla Krausa, Musila czy Carnapa dokładnie wiedzieli, do której kawiarni zajrzeć, w którym Stammtisch usiąść. Danton i Robespierre spotkali się po raz ostatni w Procope. Kiedy w sierpniu 1914 roku zgasły światła w Europie, Jaures został zamordowany w kawiarni. W kawiarni genewskiej Lenin pisze traktat o empirokrytycyzmie i gra w szachy z Trockim.
George Steiner, Idea Europy, tłum. O. i W. Kubińscy, "Przegląd Polityczny" nr 91-92/2008, s. 181-182.
>>> Przeczytaj też: Owocowe pobudzenie. O kawie część 1.
Swietny tekst!
OdpowiedzUsuńAczkolwiek czuję niedosyt.
Bardzo fajny tekst! po przeczytaniu czuć przyjemny niedosyt aż chciałoby się więcej! powodzenia w dalszym prowadzeniu bloga!
OdpowiedzUsuń